SPRAWDŹ OFERTĘ DLA CZYTELNIKÓW BLOGA I STWÓRZ ZE MNĄ SWÓJ NEWSLETTER!
jak zarabiać na WordPressie

Jak zarabiać na WordPressie?

Podsumowanie roku 2017? To byłoby zbyt nudne! Tym razem po prostu podzielę się sposobami zarabiania na WordPressie. Trzy pierwsze związane są bardzo ściśle z blogiem, który właśnie czytasz, dwa kolejne to dobrodziejstwa WordPressa, które nam umożliwiają zarabianie, z kolei dwa ostatnie to luźne propozycje dla chętnych. Gotowi?

Sposób pierwszy – “strony na WordPressie”

Tworzenie stron z wykorzystaniem CMS WordPress na zlecenie Klientów to chyba najbardziej intuicyjny i najczęściej wybierany sposób na zarabianie na WordPressie. Sama tę ścieżkę przeszłam. Wprawdzie dziś zadziwia mnie, jak szybko po poznaniu samego WP, niektórzy biorą się za wykonywanie zleceń, ale ostatecznie nic mi do tego. Widziałam już, jak błyskawicznie z tego “fachu” rezygnowali, kiedy – napiszę to! – okazywało się, że nie wystarczy poznać obsługę jednego motywu, by tworzyć www dla Klientów. Niezależnie, czy tym motywem był Divi, Avada czy Pinnacle 😉

Realizacja zleceń dla Klientów jest sposobem na spełnianie się mojego “wizjonerskiego” ja. Każde zlecenie traktuję jako “nowy projekt”, a że uwielbiam zaczynać nowe rzeczy, to tego typu praca jest dla mnie wprost idealna.

Jak wyglądało to w naszym 2017 roku? W naszej firmie ten sposób zarabiania się pięknie wzmocnił. Cieszy fakt, że nadal nie musieliśmy już aktywnie pozyskiwać zleceń, ponieważ Klienci sami do nas trafiali. Cieszy również, że przychody firmy w tej gałęzi w porównaniu z rokiem poprzednim wzrosły o 157%!

Sposób drugi – afiliacje

Od trzech lat nie ukrywam moich sympatii i zadowolenia ze współpracy z p. Tomkiem Szulborskim i Atthost. Sama korzystam z ich hostingów, moi Klienci korzystają z ich hostingów, a i osoby, które z mojego polecenia korzystają z ich hostingów, odnawiają swoje pakiety na kolejne lata. Jasne, że w temacie “hosting dla WordPressa”, każdy ma swoje zdanie i swoje doświadczenia, jednak w próbie czasu okazuje się, że Atthost daje radę.

Aby zarabiać na afiliacji potrzebujesz oczywiście czegoś więcej, niż tylko samego podsyłania ludziom swojego linka partnerskiego. Mój na blogu jest już w kilku miejscach, ale poza nim ważne jest ile osób ten blog odwiedza oraz fakt, że wpisy, w których dzielę się swoimi doświadczeniami odnośnie wyboru hostingu, mają wysoką (na wiele fraz pierwszą!) pozycję w wynikach wyszukiwania.

A! I chyba istotna jest moja szczerość w tym względzie i pewna przejrzystość, czy uczciwość. Widzisz, otrzymywałam już propozycje od innych firm hostingowych z “lepszymi warunkami” współpracy. Tylko, że… Jak niby miałoby to wyglądać? Wyobrażasz sobie komunikat: “Słuchajcie, tak byłam przekonana do Atthost, ale teraz jestem bardziej za firmą X?” Jakoś ja właśnie sobie nie wyobrażam. Oczywiście za propozycje dziękuję: po pierwsze są dla mnie potwierdzeniem, że robię w afiliacji fajną robotę, a po drugie – dały mi też pewną możliwość negocjacji z dotychczasowym partnerem 😉

Jak afiliacja wygląda w naszym 2017 roku? Afiliuję oczywiście nie tylko hosting Atthost (link partnerski!), jednak to z tego źródła mamy najwyższy przychód. W całym 2017 roku zamknął się na poziomie 5 959,41 zł, co w porównaniu z rokiem 2016 daje wzrost na poziomie 189%. Poza tym wypłaciłam również 233 zł z afiliacji Linuxpl – innej firmy hostingowej (której już nie polecam). A! Byłabym zapomniała! Jeszcze dwa inne tematy afiliacyjne mam otwarte. W MailerLite zebrało mi się w tym roku 155 zł (do wykorzystania w ML), a z polecania “Finansowego Ninja” – całe 6,99 zł.

Sposób trzeci – zarządzanie WordPressem

Co raz częściej spotykam się z tym, że osoby, które tworzą Klientom strony na WordPressie, oferują również dalszą ich obsługę w postaci aktualizacji. Nijak nie dziwi mnie ten trend. Powszechnie wiadomo, że najtrudniejsze i najdroższe jest pozyskanie nowego Klienta. Dużo prościej jest zaproponować dodatkową usługę lub kompatybilny produkt komuś, kto już raz konkretnej firmie zaufał.

Tak powstał pomysł na naszą Opiekę nad WordPressem, z której korzysta co raz więcej Klientów. Najczęściej są to właśnie osoby zadowolone z realizacji pozostałych naszych usług. Jak więc Opieka wygląda w naszym 2017 roku? W podsumowaniu okazuje się, że w porównaniu z rokiem poprzednim przychód z Opieki nad WordPressem wzrósł o równe 200% i w tym roku przyniósł 6 560 zł. Stabilnie, ale wzwyż – to cieszy bardzo!

Sposób czwarty – własny sklep online

Bo jeśli ogarniasz WordPressa, to wiesz również, że spokojnie można na nim sprzedawać swoje produkty. My sprzedajemy różne produkty: elektroniczny ebook “Kurs WordPress“, kursy online oraz produkty fizyczne – etui do pomp insulinowych. Te ostatnie już nie na WordPressie, ale to inna historia… Nie będę tu łączyć przychodów, ani podawać konkretnych kwot, ta sprzedaż mało łączy się z samym “blogowaniem”. Chciałam tylko wspomnieć, że można i warto – przy okazji zajmowania się WordPressem – pomyśleć też o własnym produkcie.

Sposób piąty – przeróbki, integracje, modyfikacje, migracje

O ile w zeszłym roku w naszych zleceniach dominowały migracje blogów z blogera lub wordpress.com na WordPress na własnym hostingu, o tyle w tym roku przyszli do nas Klienci z wyżej postawioną poprzeczką trudności. Poza kilkoma dosłownie pracami typu: w motywie stworzyć sticky menu lub przenieść jakiś element w inne miejsce, albo inaczej stronicować wpisy, czy z listy stworzyć grid w układzie archiwum wpisów, pojawiły się bardziej skomplikowane sprawy do wykonania. Najpierw serwis, w którym trzeba było dopisać kilka integracji wtyczek ze sobą, jak i samego serwisu z zewnętrznymi systemami, i później drugi, podobny – również większa sprawa i skomplikowana pod względem integracyjno-eksportowym. szczegóły niebawem w nowym miejscu – mężowskim centrum zarządzania. Ogromnie się cieszę, że takie zlecenia się pojawiają – stanowią programistyczne wyzwanie dla Marka. A wiecie, jak jest. Mózg programisty uwielbia rozwiązywać zagadki!

Sposób szósty – pisanie treści

Trochę w taki sposób sama kiedyś zarabiałam, bo – tak! – miałam taki etap w życiu, kiedy myślałam, że skoro umiem i kocham pisać, to przecież mogę pisać dla ludzi, na zlecenie. Udało mi się popełnić kilka opisów produktów lub wpisów na obce, startujące, blogi, czy innych precli. Szybko jednak okazało się, że o ile pisanie swoich rzeczy, pewnego rodzaju wyrażanie siebie jest fajne i mega mnie kręci, o tyle pisanie dla i pod oczekiwania innych, to już nie moja bajka. No i stawki… Nawet dziś, w grupach copywriterskich widzę, jak do wykonywania zleceń zgłaszają się ludzie ze stawką niższą niż 10 zeta za tzw. 1000 znaków ze spacjami! o_O

Czy warto iść w tym kierunku? Tak. Ale! Tylko jeśli chcesz i masz cierpliwość i czas wyrobić sobie własną markę. Świetnym przykładem jest Aga Skupieńska – copywriter z pasją. Jasne – każdy zaczyna od “dziubania precli” (choć nijak nie jest to przyjemne – zlecenie pisania meta opisów do sklepu z produktami BHP do dziś śni mi się po nocach!) za naprawdę głodowe stawki. I takich copy na grupach jest naprawdę wiele i tacy copy mają ogromną konkurencję. Dlatego warto mieć trochę inicjatywy + szczęścia + zaangażowania + odwagi + pisać naprawdę dobrze, by po prostu stać się bezkonkurencyjnym.

Gdzie w tym WordPress? Jednym z twoich wyróżników właśnie może przecież być fakt, że nie tylko piszesz. Możesz pisać i dodatkowo jeszcze wstawiać swoje treści bezpośrednio na strony Klientów (większość z nich będzie istniało na WordPressie) oraz np. optymalizować jeszcze owe treści pod SEO… Możliwości opakowania swojej usługi innymi usługami są wszędzie!

Sposób siódmy – VA, czyli zawód związany z WordPressem

To nowy zawód. W naszym kraju wyrósł dosłownie kilkanaście miesięcy temu. VA (virtual asistant) to usługa dla tych, którzy w swoich jednoosobowych działalnościach zaczynają się z pewnymi rzeczami nie wyrabiać i zauważają, że niektóre powtarzające się, proste czynności, mogliby delegować innym. VA to taka asystentka współpracująca z różnymi firmami, najczęściej na określoną ilość godzin i realizująca dla niej różne zadania, do których nie trzeba mega specjalistycznej wiedzy.

I to właśnie jest zawód, który bardzo mocno wiąże się z WordPressem. Bo, kiedy przeglądam ogłoszenia osób poszukujących VA do współpracy, to poza odpisywaniem na wiadomości mailowe, najczęściej szukane są osoby ze znajomością WordPressa przynajmniej na podstawowym poziomie. Umówmy się, wstawianie wpisów na blog, czy opisywanie meta tagów w Yoast SEO, to nie są skomplikowane sprawy. Ale jeśli do tego nauczysz się jeszcze, jak dodawać kategorie wpisów do menu, jak tworzyć landing page, jak połączyć WordPressa z zewnętrznym systemem newsletterowym, jak utworzyć formularz kontaktowy, czy jak efektownie układać treści na stronach, to twoje szanse na pracę w charakterze VA i zarobki będą rosnąć!

Oczywiście nie wszystko od razu…

W lutym 2018 blog skończy swoje cztery latka. Mało? Dużo? Nie wiem. Wiem za to, że zżyłam się z tym miejscem, jak z żadnym innym i że bardzo trudno będzie mi kiedyś przestać go pisać! Ale dziś nie o tym. Dziś jeszcze kilka słów o tym, kim jesteś Ty, która/który czytasz moje wypociny 😉

Tu nie ma wielu zmian. Nadal najczęściej czytają mnie osoby w wieku 25-34 lata. To miłe zwłaszcza, że sama zaczynam powoli dobijać do czterdziestki! 😉 
Dwuprocentowa zmiana na rzecz Pań! Nie ukrywam, że z niecierpliwością czekam na rok, w którym Pań będzie wśród Czytelników większość!
Nadal w zdecydowanej większości czytacie blog na desktopach. Dziwiłoby mnie to, gdybym pisała blog lifestylowy (takie podobno najczęściej czyta się na mobile). Jednak my się tu uczymy i cieszę się, że od razu wprowadzamy sobie zmiany, o których się tu dowiadujemy. Bo wprowadzamy, prawda?
Przybywacie nadal bez zmian, czyli głównie z wyszukiwarki. Będę w bliskiej przyszłości pisać o tym, dlaczego mnie to bardzo cieszy! Stay tuned!
Różnie to z tymi wskaźnikami GA bywa, więc nie będę się jakoś bardzo rozwodzić. Czytelników bloga przybywa i już. Dzięki!
Ilość osób zapisanych na newsletter i w tym roku sie podwoiła. Wow!

Na blogu w 2017 roku powstało 51 wpisów 🙂 Cieszy mnie to z dwóch powodów. Po pierwsze – nadal wpisy pojawiają się w miarę systematycznie (to ważna informacja dla mnie o mnie samej) i po drugie – zaczynam na blogu poruszać tematy ważne dla mnie, nie tylko takie, które “są wyszukiwane w Google”. Przykłady?

Plany, plany, plany…

Ciekawi?

Nie zamierzam wymyślać koła na nowo. Rok temu robiłam plany na 2017 i teraz chcę je kontynuować. Jak to wygląda?  Poniżej je wkleję i odpowiednio skomentuję 🙂

Więc 2017 rok:

  1. to będzie Rok kursów online i ebooków – “pierwsze koty za płoty”: AkademiaWP powstała, rozwija się, a ja mam pomysły zarówno na nowe odsłony istniejących już kursów, jak i na kolejne nowe kursy z WordPressem związane – Yes! Yes! Yes! Wprawdzie może nie jakoś mega, super, hiper wyskakiwałam wam z lodówki, ale stworzyłam i przeprowadziłam dwa dodatkowe kursy, w głowie mam plany na kolejne i tak sobie chcę i w nadchodzącym roku powoli, acz systematycznie AkademięWP rozwijać.
  2. … to będzie Rok WordPressowych gadżetów – wiem, wiem, jeden (fal)start już mieliśmy, ale cii… w tajemnicy szykujemy drugie otwarcie – Ohh, nie, nijak nie umiałam dobrnąć do realizacji tego zadania. Pozostaje na kolejny rok. Ale! Jeśli w 2018 go nie zrealizuję – usuwam z listy!
  3. to będzie Rok konsultacji online – dopytujecie o taką możliwość w mailach, więc już niedługo na blogu będzie można takie konsultacje zamówić – Tak, konsultacje bezpłatne i płatne ruszyły. Cały czas można się na nie zapisywać i są osoby, które świetnie z nich korzystają!
  4. to będzie Rok strefy VIP – co bardziej spostrzegawczy zapewne zauważyli już pewne przygotowania, myślę, że do końca stycznia otworzę strefę, w której będą dodatkowe treści dla tych, którzy czytają moje WordPressowe Newslettery – Tak! Strefa VIP ruszyła, istnieje i ma się dobrze i wiem, że zapisani na newsletter z niej z powodzeniem korzystają!
  5. to będzie Rok YouTube – się przełamałam i nagrałam pierwsze filmiki do kursów online, więc teraz już nic mnie nie powstrzyma – Tak! YouTube ruszył! Może nie rozwinęłam YT jakoś mega spektakularnie, ale pierwsze 100 subskrybentów na kanale jest i oczywiście to nie koniec.
  6. to będzie Rok Podcastu – pomysł jest, sprzęt (pożyczony) jest, pierwszy wywiad i to wywiad z kimś, kto mnie ogromnie inspiruje (!) “ustawiony”, więc nie, już nie ma odwrotu – Yes! Yes! Yes! Podcast “Jak żyć w necie” również ruszył i po Nowym Roku kolejne odcinki. Pssst. To najmłodsze dziecko 2017 roku i jaram się nim najbardziej!
  7. to będzie Rok Social Media – myślę, że inaczej niż dotychczas, ale oczywiście w SM będę i będę się dzielić tym, co uważam za wartościowe i godne uwagi – Ha! Grupa “WordPress (nie tylko) dla blogerów” świętowała najpierw pierwszy tysiąc, potem dwa tysiące, a teraz dobijamy właśnie do dwóch i pół tysiąca członków!
  8. … to będzie Rok partnerstwa – mam w głowie pomysł, czekam na wenę, by napisać ofertę -> trzymajcie kciuki, bo chcę pozyskać partnera dla bloga – O nie. Rok partnerstwa to jeszcze nie 2017, ani nawet 2018. Czekam na bardziej odpowiedni moment.
  9. Natomiast 2018…

  10. … to będzie Rok skalowania – co raz częściej widzę, że są tematy, które w naszej firmie można wyskalować i właśnie zamierzam to zrobić.
  11. … to będzie Rok optymalizacji – od wczoraj siedzę i planuję, jak niektóre procesy w firmie poustawiać tak, by zabierały jak najmniej czasu.
  12. … to będzie Rok poszerzania zespołu – już dziś współpracujemy z: Martyną (grafika), Anią (grafika),
    Martą (komunikacja z Klientami), Agą (kwestie SEO), Anią (WordPressowe podzlecenia), dodatkowo pod koniec roku szukałam developera WP i właśnie jeden taki człowiek się wyłania spośród kandydatów i nie, to jeszcze nie koniec…
  13. … to będzie Rok automatyzacji – bo w firmie są procesy, którym nie trzeba poświęcać uwagi, również procesy sprzedażowe!
  14. … to będzie Rok webinarów – bo w mojej wiosce już prawie leżą kable bardzo dobrego Internetu, więc jak tylko się do niego dołączymy…
  15. … to będzie Rok dalszego rozwoju – blog, podcast, Yt, kursy online, social media, bo ja ogromnie lubię dzielić się wiedzą.

I to tyle. I to w zasadzie wystarczy. Jak masz ochotę, to usiądź wygodnie i posłuchaj tego, z czym i ja ten rok kończę. Trochę filozoficznie. Trochę z przemyśleniami. Ale pełna zapału i dobrej energii na kolejny! Tego i Tobie życzę! Do Siego!

Dołącz do WP MasterClass

O autorce...

Kasia Aleszczyk

Znana jestem z tego, że pomagam innym zaprzyjaźniać się z WordPressem. Na co dzień uczę również, jak żyć w necie, by przeżyć. Cieszę się, że jesteś i zapraszam częściej!

19 thoughts on “Jak zarabiać na WordPressie?

  1. Bardzo interesujące zestawienie. Sam uważam, że sprzedaż własnych produktów jest jednym z kluczowych elementów zarabiania na blogu. Tym bardziej jak z resztą sama to zaznaczyłaś proces sprzedażowy można zautomatyzować. 🙂

    Poza tym bardzo ciekawe plany, szczególnie podoba mi się plan z webinarami 🙂
    Powodzenia i wszystkiego dobrego na najbliższe 12 miesięcy

    1. Dzięki! Tak, właśnie, nie dość, że zautomatyzować, to jeszcze wszystko (prawie) zależy w takiej sprzedaży od samego autora 🙂 Właśnie webinarów jakoś najbardziej się boję, ale coś jakoś czuję, że nie uniknę 😉

  2. Dzięki za podanie cyferek. Bo każdy łubie pisać o dużych możliwościach zarabiania w internecie, a nie podaje swoich własnych historii sukcesu. A tu jest informacja do przemyślenia. 🙂

  3. Zapraszamy do przeczytania poradnika na temat programów partnerskich i zarabianiu przez internet.Poradnik jest darmowy i znajduje się na stronie: [wyedytowano przez admina]

    1. Naprawdę? Taki sposób promocji? Gdyby poradnik był kompletnie darmowy (np. wpis) – nie wyedytowałabym linka…

  4. Witaj, czy pisałaś kiedyś o tym jak dodać do wordpressa petycje?
    Czy to jest w ogóle możliwe, czy istnieje jakaś wtyczka?

    Pozdrawiam
    Mateusz

    1. Hej, nie, nie pisałam, bo i nie dodawałam nigdy petycji. Możesz zapytać w grupie “WordPress (nie tylko) dla blogerów” – może inni coś będą znać 🙂

  5. Na wordpressie jak najbardziej da się zarabiać 🙂 Ja sama jestem tego dobrym przykładem, ponieważ tworzę blogi na tej platformie dla firm i je regularnie prowadzę, piszę artykuły oraz pozycjonuję. Jestem wielozadaniowa, ale no lubię to robić. Poza tym można taką pracę wykonywać zdalnie we własnym zaciszu domowym wśród kotów 🙂 Poza tym ostatnio też staram się trochę szkolić w innym kierunku, dlatego szkolenia menedżerskie to mój główny target. Chciałabym zobaczyć, jak to jest być menedżerem i zarządzać zespołem 🙂 Na razie jest to tylko teoria, ale może czas wykorzystać to w praktyce. Pozdrawiam!

  6. A ja właśnie myślę o tym, żeby się przebranżowić i pójść w kierunku tworzenia stron, najpewniej na WordPressie, bo ten CMS znam od strony użytkowej (a i jeden sklep dla siebie postawiłem korzystając z gotowych theme’ów, wtyczek i podstaw CSS). Zarys planu jest taki, żeby podszkolić się właśnie w CSS-ie, HTML-u, JavaScriptcie i zacząć robić strony dla klientów jako freelancer, na zasadzie WordPress + gotowe theme’y + trochę kodowania w ramach optymalizacji/dostosowania pod klienta. Czy sądzisz, że taki plan ma sens i można na tym nadal sensownie zarabiać? Czy może jest już nadpodaż takich webdeveloperów robiących strony na WordPressie albo jest to na tyle proste, że stawki zjechały do minimum? (Na OLX jest pełno ofert typu “Strona www za 400 zł”, które wyglądają dość odpychająco dla kogoś, kto chce startować w tym biznesie). Będę wdzięczny za podpowiedź i ewentualne wyprowadzenie z błędu, jeśli taka ścieżka rozwoju jest z jakiegoś powodu bez sensu albo też utwierdzenie w przekonaniu, że to dobry plan;)

    PS Aktualnie od kilku lat siedzę we wspomnianym w artykule pisaniu tekstów. Stawki poniżej dyszki za 1000 znaków to faktycznie niewiele, ale też dużo zależy od typu zlecenia. Mam np. jedną firmę z branży SEO, dla której regularnie wykonuję opisy produktów, kategorii etc. po takiej właśnie stawce i przy znajomości ich wymagań oraz odpowiedniej wprawie stawki godzinowe wychodzą bardzo przyzwoicie – zwłaszcza, gdy informacje do tekstów są już dostępne na stronie, więc nawet nie trzeba wykonywać długiego researchu.

    1. Hej Marcin, moim zdaniem – jeśli trochę się podszkolisz i będziesz umiał sprzedać swoją usługę – spokojnie jest jeszcze sporo miejsca na rynku dla osób tworzących strony www na WP w oparciu o gotowe motywy 🙂 Natomiast jeśli masz ciągotki do kodowania – może się okazać, że rozwiniesz się w tym na tyle, by z czasem zacząć pisać własne wtyczki, czy integracje 🙂

  7. Wydaje mi się że w chwili obecnej najprostszym i najbardziej efektywnym będzie prowadzenie tematycznego i to ściśle tematycznego sklepu na wordpresie. Wiele osób robi błąd i ma misz masz a jak ma jeden temat produktów łatwiej mu znaleźć klientelę i zacząć się specjalizować.

    1. Jasne, ale to trzeba mieć jakieś produkty lub usługi. We wpisie pokazałam, że można też zarabiać z wykorzystaniem samego WP na wiele sposobów 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sięgnij po więcej!