SPRAWDŹ OFERTĘ DLA CZYTELNIKÓW BLOGA I STWÓRZ ZE MNĄ SWÓJ NEWSLETTER!
10 błędów jakie popełniasz w WordPressie

10 typowych błędów popełnianych przy korzystaniu z WordPressa

Nie usiadłam z lampką wina i nie wymyśliłam sobie tych sytuacji. Każda z nich jest wynikiem tego, że słucham, co mówią i czytam, co piszą ludzie korzystający z WordPressa. A ponieważ pytania w poniższych tematach pojawiają się stale od przynajmniej trzech lat, postanowiłam spisać na nie odpowiedzi. Przeczytaj 10 punktów, na które dziś chcę cię mocno uwrażliwić. Ha! I koniecznie sprawdź, czy któryś z nich nie dotyczy przypadkiem i ciebie!

  • Po pierwsze – nie aktualizujesz WordPressa

Wprawdzie, jak mawia Ewelina, WordPress to nie bomba i nie wybuchnie sam z siebie, ale trzeba wiedzieć, że korzystając z niego i jego dobrodziejstw zaciąga się na siebie również obowiązki. A dokładniej jeden, podstawowy obowiązek – aktualizowanie. Bo tak naprawdę cały ten WP to system składający się z plików i bazy danych umieszczonych na serwerze. A pliki to kod. A kod to zawsze możliwe problemy. Bo kod to takie upierdliwe coś, co się rozwija, co daje nam co raz większe możliwości, ale też coś, co niektórzy wykorzystują do niecnych celów.

I nie jest prawdą, że jeśli masz swój blog, czy małą stronę na WordPressie, to nikt nie będzie chciał się do ciebie włamać. Tak, nikt nie będzie szukał konkretnie strony Jana Kowalskiego, by włamać się i właśnie Janowi narobić szkód (chyba, że Jan będzie prezydentem, albo jego blog będzie jakiś mega ważny i poważny). Ale wielu będzie szukało kolejnego nieaktualnego WordPressa (niezależnie do kogo będzie on należał), by uzyskać jakieś swoje cele. Dlatego nawet tobie nie wolno korzystać z nieaktualnego WP.

  • Po drugie – nie aktualizujesz motywu

Tak, wiem, znów o aktualizacjach. Ale teraz będzie krócej 😉 Aktualizowanie motywów również związane jest z bezpieczeństwem (każdą dziurę w kodzie można wykorzystać do włamania), jednak po za tym – ważne jest ze względów estetycznych. Nieaktualny motyw po prostu po jakimś czasie zacznie się “wykrzaczać” lub przestanie działać. I już.

  • Po trzecie – nie aktualizujesz wtyczek

Trzeci punkt o aktualizacjach 😉 Wtyczki to mega ważna sprawa. Bo to one odpowiadają za rozszerzenie funkcjonalności WordPressa i składają się najczęściej z plików PHP. A PHP to kod i to kod odpowiedzialny za działanie. I on musi być najnowszy. No nie ma zmiłuj! Podobnie, jak przy motywie, nieaktualizowane wtyczki obniżają poziom bezpieczeństwa twojego wordPressa i z czasem przestają działać… A! I jeszcze jedno. Wyłączone wtyczki też muszą być aktualne!

  • Po czwarte – nie przeglądasz wtyczek

Wtyczki są fajne. Dają wiele możliwości. I jest ich mnóstwo. Obecnie mamy ponad 50 tysięcy wtyczek w oficjalnym repozytorium, więc, że tak powiem – jest z czego wybierać! Co jakiś czas warto jednak też zrobić przegląd wtyczek zainstalowanych u siebie. Po co? Po to, by sprawdzić, czy nadal wszystkie są ci potrzebne. Jeśli chcesz z głową zrobić taki swój audyt wtyczek – dopisz się do mojego newslettera. Otrzymasz ebook (instrukcję) z opisem, jak to wykonać.

  • Po piąte – instalujesz i włączasz wtyczki polecane przez innych

Żeby było jasne. Nie ma nic złego w tym, że ktoś poleca ci wtyczkę. Ani w tym, że komuś podoba się wtyczka i ją opisuje (sama mam #czwartekWtyczkowy). Jednak instalowanie wszystkich wtyczek, “jak leci”, tylko dlatego, że ktoś je opisał/polecił/zarekomendował jest bez sensu. A niestety się zdarza i to wcale nie tak rzadko…

  • Po szóste – korzystasz z wtyczek, które robią to samo

To najczęściej następstwo poprzedniego punktu. Bo często zdarza się, że różni ludzie do tych samych rzeczy polecają różne wtyczki. Natomiast instalowanie wielu wtyczek do tych samych funkcjonalności mija się z jakąkolwiek logiką. I tylko niepotrzebnie spowalnia działanie twojego WordPressa.

  • Po siódme – instalujesz wtyczki “kobyły”

Bo wtyczki dzielimy na małe wtyczki i duże wtyczki 😉 Znaczy: są wtyczunie, które robią w naszym WordPressie jakieś kompletne drobiazgi i takie, które mają wiele opcji, wiele ustawień i jeszcze więcej możliwości. Więc jeśli potrzebujesz tylko wygenerować mapę strony XML (np. dla Google Search Console), nie instaluj “Yoast SEO”, bo to dużo za dużo. Ale. Jeśli masz już “Yoast SEO” i korzystasz z niej, to wiedz, że wygenerujesz w niej i mapę strony. Nie musisz do tego szukać kolejnej wtyczki.

  • Po ósme – nie pamiętasz o cachowaniu

Cache – bardzo modne ostatnimi czasy słowo. A modne, ponieważ Google rekomenduje “ustawienie cachowania” dla stron internetowych. Nie wdając się za bardzo w szczegóły chcę dziś zwrócić twoją uwagę na jedno. Jeśli już masz w swoim WordPressie skonfigurowane cachowanie, to pamiętaj o tym, że masz. Bo wiąże się to między innymi z tym, że nie zobaczysz od razu zmian, które na stronie wprowadzasz. Czyli: jeśli poprawiasz coś w kodzie, dodajesz treści, edytujesz i zmieniasz teksty, to pamiętaj, że zmiany te zobaczysz w zależności od ustawień cachowania.

  • Po dziewiąte – edytujesz pliki bezpośrednio w kokpicie WordPressa

Hmm… W sumie to nie do końca tragedia. Bo możesz to oczywiście robić. Wchodzisz w Kokpit -> Wygląd -> Edycja i masz dostępne do edycji pliki motywów i wtyczek. Wiedz tylko, że jeśli w tym miejscu je wyedytujesz i zapiszesz zmiany, to tragedia nastąpi po najbliższej przeprowadzonej aktualizacji. Zmiany znikną. Więc do edycji motywu służy motyw potomny (child theme), a do edycji plików wtyczek nie służy nic. Dopisuje się osobną wtyczkę.

  • Po dziesiąte – nie usuwasz nie potrzebnych motywów i wtyczek

Tak naprawdę to też nie do końca błąd (pod warunkiem, że wszystko aktualizujesz). Ale pozostawione w WordPressie niepotrzebne elementy (motywy, wtyczki) to zawsze dodatkowa praca, bo trzeba je aktualizować. To również dodatkowy kod, który zwiększa rozmiar całości i tym samym spowalnia działanie WordPressa. Jeśli więc nie używasz – usuń.

  • dopisz swój błąd…

I to koniecznie. Podziel się tym, co było twoim błędem w korzystaniu z WordPressa. Żeby inni nie musieli sprawdzać go na własnej skórze. 🙂

 

Dołącz do WP MasterClass

O autorce...

Kasia Aleszczyk

Znana jestem z tego, że pomagam innym zaprzyjaźniać się z WordPressem. Na co dzień uczę również, jak żyć w necie, by przeżyć. Cieszę się, że jesteś i zapraszam częściej!

15 thoughts on “10 typowych błędów popełnianych przy korzystaniu z WordPressa

  1. Galeria i wtyczka do niej, kiedy potem nie są supportowane. I jak robisz update WordPressa, coś przestaje działać i jak potem wymienić galerie w 100 postach 🙁 Dokładnie to przeżywam teraz 🙁

    1. Ojojoj, to musi boleć 😉 pamiętam, jak czyściłam tak shortcody po Visual Composerze u siebie na blogu… 😉

      1. Fakt, boli codziennie jedna strona artykułów do aktualizacji.

        By the way, mam kłopot z bezpośrednim linkowaniem do FB oraz wagą strony. Czy jakiś audyt na odległość jest możliwy.

  2. Po każdej aktualizacji poprawiam tłumaczenie, bo nie mam childa. Mam wtyczkę kobyłę, ale ogarniam może 5% jej możliwości. Nie włączyłam wtyczki antyspamowej… 8tys komentarzy do usunięcia, ale to akurat się przydało do poznania kilku nowych opcji ?Ps. Audyt wtyczek chętnie przygarnę.

    1. Kamila, jeśli tłumaczysz za pomocą Loco translate, to zapisz to tłumaczenie w folderze Loco, a nie w folderze motywu. Wtedy nie będzie się nadpisywało 🙂
      Audyt wtyczek? Zapraszam do WordPressowego Newslettera! 🙂

          1. Melduję, że audyt wykonany – z kobyły wykorzystywałam tylko funkcje, które mam w innych lżejszych wtyczkach, więc wyleciała z zestawu, dołożyłam przy okazji 3 nowe, których mi brakowało. Jedną jeszcze chcę podmienić, ale to tylko ze względów kosmetycznych. Ale jak zapisać tłumaczenie do Loco to nie wiem 😉

  3. Czyi im więcej wtyczek w wordpresie tym walniej praktycznie ładuje się strona. To dziwne że każda wtyczka nawet jak jej działanie nie jest na danej podstronie aktywne to i tak jest wyczytywana oraz odpytywana w bazie przy ładowaniu strony nawet jak jej praca nie dotyczy danych podstron strony.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sięgnij po więcej!