SPRAWDŹ OFERTĘ DLA CZYTELNIKÓW BLOGA I STWÓRZ ZE MNĄ SWÓJ NEWSLETTER!
szablony dla wordpressa

Płatne szablony do WordPressa? Nie kupuj! 7 możliwości poniesienia straty i case study

Pisałam już o darmowych motywach WordPressa. Pisałam również o tym, czym się kierować i jak wybrać motyw dla swojej strony. Dziś proszę cię – nie kupuj płatnych motywów WordPressa. A przynajmniej nie rób tego… samodzielnie.

Szablony do WordPressa – skąd pomysł na kolejny o nich wpis?

Bez obaw – wpis nie jest sponsorowany. Zdecydowałam się na niego widząc jak dużo realnej kasy ludzie tracą dzięki jednej swojej decyzji – zakupie motywu WordPressa dla swojej strony bez poradzenia się fachowca. Jeśli i ty masz taki plan – zobacz, dlaczego warto z niego zrezygnować.

Szablony do WordPressa – jak na nich nie stracić?

7 możliwości poniesienia straty przy samodzielnym kupowaniu motywu (szablonu) WordPressa:

  • kupisz motyw (szablon) zdecydowanie za bardzo rozbudowany jak na swoje potrzeby – wierz mi, jeśli potrzebujesz strony www dla własnej firmy, to większości dodatków, które zakupisz przy okazji kupowania szablonu w popularnym lesie motywów nie będziesz potrzebował/a. NAPRAWDĘ.
  • kupisz ogromnie ciężki motyw – wiem, wiem, wiele z nich ma informację o optymalizacji, jednak niestety często jest to informacja o tym, że można je zoptymalizować (niestety okazuje się później, że jest to konieczne, jeśli chcesz, żeby strona się szybko ładowała), a nie o tym, że są lekkie
  • kupisz motyw z tak wielką ilością opcji do konfiguracji, że się pogubisz
  • …albo: kupisz motyw tak nafaszerowany shortcodami w każdym możliwym miejscu, że sporo ci zejdzie, aby się w tym połapać
  • kupisz motyw, którego opcje będą w języku angielskim – pomyśl o czasie, jaki stracisz na tłumaczenie podstawowych ustawień potrzebnych przy jego konfiguracji
  • kupisz motyw z dokumentacją po angielsku – znasz język na tyle, żeby ją stosować?
  • kupisz motyw nieodpowiedni dla swojej www – to największa bolączka i właśnie o tym punkcie poniższe case study

Szablony do WordPressa – case study

Pewnego dnia pojawiło się ogłoszenie: ktoś potrzebował dostosować szablon WordPressa do swoich potrzeb. Nic skomplikowanego – pomyślałam i zgłosiłam się do wykonania. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po jakimś czasie odezwał się zleceniodawca z informacją, że nadal potrzebuje kogoś i że uprzedza, że zadanie nie jest łatwe (ktoś w międzyczasie już się podjął i nie dał rady)… Zastanowiło mnie to poważniej…

Co się okazało? Ktoś kupił motyw WordPressa (a jak!) i chciał w oparciu o niego stworzyć katalog firm prowadzących kursy językowe. Problem w tym, że kupił motyw, w którym mógł stworzyć – owszem – katalog, ale nie firm, a nauczycieli i lekcji danego języka. Kupił szablon WordPressa do prowadzenia e-learningu!

W efekcie? Sporo trzeba było dopisać, żeby “dostosować motyw” do kompletnie innej funkcjonalności, niż został stworzony.

Ile klient stracił? Za “dostosowanie motywu” zapłacił ponad dziesięciokrotność ceny samego szablonu WordPressa.

Masz swoje przygody związane z kupowaniem motywów dla WordPressa? A może jakieś case study? Podziel się w komentarzu – dla potomnych 🙂

P.S. Oczywiście dane dotyczące rodzaju działalności prowadzonej przez Zleceniodawcę zostały odpowiednio zmienione.

Dołącz do WP MasterClass

O autorce...

Kasia Aleszczyk

Znana jestem z tego, że pomagam innym zaprzyjaźniać się z WordPressem. Na co dzień uczę również, jak żyć w necie, by przeżyć. Cieszę się, że jesteś i zapraszam częściej!

28 thoughts on “Płatne szablony do WordPressa? Nie kupuj! 7 możliwości poniesienia straty i case study

  1. Drogi Autorze/Autorko, jeżeli mowa o WordPressie, to jestem prawie przekonany, że masz na myśli “płatne motywy”. Słowo “szablon” w WordPressie niestety także istnieje i oznacza zupełnie co innego (dlatego jest bardzo kiepskim synonimem).

    1. Dzięki za komentarz. Wygląda na to, że to mój pierwszy przeczytany przez Ciebie wpis 😉 Na szczęście zawsze znajdzie się ktoś, kto przypilnuje poprawności nazewnictwa. Nie raz już tłumaczyłam, dlaczego słów motyw/szablon używam zamiennie na swoim blogu. Szkoda, że nie zauważasz, że w ogóle wprowadzam określenie “motyw” niejako przyzwyczajając Czytelników do niego (a nie zastępuję np. “skórką do WordPressa”). Będę się trzymać swojej obranej drogi dopóty dopóki Planer słów kluczowych Adwords będzie pokazywał, że ludzie szukają informacji o “szablonach WordPressa” nie mając bynajmniej na myśli informacji o szablonach jako takich w WordPressie (na szczęście również wiem, że takie pojęcie istnieje i jeszcze nawet wiem, co oznacza). Mam nadzieję, że nie będziemy się skupiać na wytykaniu sobie, kto jest bardziej WordPressowo (nie mylić z: politycznie) poprawny. Piszmy dla ludzi, którzy szukają informacji o “skórkach dla wordpressa”. Pozdrawiam peace&love – Kasia

      1. Droga Kasiu,
        Wybacz, jeśli urażam Cię tym, że nie jestem Twoim stałym czytelnikiem. W szczególności, zwróć proszę uwagę, że nigdzie na stronie tegoż artykułu nie ma ani jednej wzmianki, kto jest jego autorem 😉

        To, że pojęcia te są mylone przez użytkowników wynika pewnie z wielu rzeczy – choćby tego, że dawno dawno temu kupowało się “szablony html” i tak jakoś się to przeniosło, ale także dlatego, że ludzie zajmujący się WordPressem, często te pojęcia mylą. Owszem, w artykule bardzo ładnie używasz słowa “motyw”, ale gdzieniegdzie stawiasz obok niego nawias ze słowem “szablon”, co, moim zdaniem, utwierdza czytającego w przekonaniu, że to słowa zamienne.

        Jeśli natomiast chodzi o wspomniane “skórki”, to moim zdaniem jest to już o wiele lepsze określenie – przynajmniej nie wprowadza ono konfliktów pojęciowych.

        A kwestie AdPlanera. Przecież wystarczy pisać “szablony (a właściwie motywy)…” – to chyba także spełnia rolę oswajania, nadal pozycjonujesz się na “szablon”, a do tego delikatnie siejesz ziarnko myśli “dlaczego «a właściwie motyw»?”.

        Natomiast wracając do meritum artykułu… Zalecasz więc tworzenie autorskich motywów, wybieranie “darmowców”, korzystanie z doradcy, czy postępowanie z rozsądkiem przed zakupem?

        1. Drogi Krzysiu 🙂
          Dzięki za podpowiedzi dotyczące motywów/szablonów/skórek – przemyślę.

          A co do meritum: zdecydowanie zalecam poradzenie się przed zakupem motywu kogoś, kto się na tym zna i szczerze pisząc – dziwię się, że tak wiele osób tego nie robi. Każdy pewnie ma swoje powody – ten wpis to próba ostrzeżenia przed myśleniem “sam/a sobie poradzę ze wszystkim”. Czasem można na tym wiele stracić… (zresztą nie tylko w dziedzinie tworzenia stron www).

          P.S. Jakoś myślałam, że moje zdjątko wystarczy – dzięki za zwrócenie uwagi na oczywistą oczywistość, która mi umknęła.

          1. No to po takim sformułowaniu meritum, pozostaje mi jedynie przyklasnąć.
            Dzięki za cierpliwość i rozwinięcie. 🙂

    1. Ze wsparciem technicznym to generalnie różnie bywa (z tego, co słychać na grupie WordPress na FB). Ja w zasadzie używam jednego płatnego motywu i kilku darmowych na swoich stronach i jeszcze (około 2 lata) nie potrzebowałam wsparcia technicznego. Wtyczki? Jak jakaś jest źle napisana, to i z płatnymi i darmowymi motywami nie będzie działać.
      Jakoś konkretnie się zraziłeś do darmowego motywu, czy tak ogólnie nie polecasz?

      1. To zależy. Nie ma uniwersalnego rozwiązania. Ktoś nie chcę spędzić swój czas i dostać gotowy produkt, ktoś nie ma kosztów dla realizacji projektu. Ale ja miałem zawsze problemy z jakimikolwiek szablonami, póki nie zacząłem uczyć podstaw programowania (HTML oraz PHP)

        1. Janusz, z mojego doświadczenia motywy darmowe są często równie skopane, co motywy płatne. Główna różnica polega na tym, że darmowe zazwyczaj nie są tak rozbudowane na siłę i, co najważniejsze, darmowy motyw możesz sobie pobrać i bez problemu przetestować – więc wiesz czy trafiasz na jakieś badziewie.

          Pryz płatnych oczywiście jest trudniej, bo kupujesz kota w worku.

          1. Zgadzam się z tym, że “kupujesz kota w worku”, ale to można podstawić pod każdy produkt:) Kupujemy laptop czy pralkę:) Przy słabej znajomości z programowaniem, płatny szablon ma przewagę wsparciu.

          2. Różnica jest chyba taka, że jak kupisz pralkę, to raczej nie ma szans, że w pudełku dostaniesz ją rozłożoną na części składowe, a z motywami tak bywa (bo po instalacji wyglądają zupełnie inaczej niż demo).

            Natomiast co do supportu – pełna zgoda. W końcu tak naprawdę to właśnie za ten support płacisz (jak się dokładnie wczytać w większość licencji 😉 )

          3. Bo to coś inne, niż “gotowy produkt”. Wszytko na raz można dostać w studia zajmujących się tworzeniem stron http://www.. A tu coś ze strony LEGO. Masz komponenty i musisz kombinować:)
            Odnośnie demo i nie odpowiedniości. Tutaj trzeba mieć wiedzą na temat wdrożenia szablonów i pracy z frameworkami

          4. A jednak różnica jest spora. Zauważ, że pralkę czy laptop produkuje kilka globalnych, światowych firm, posiadających sieć serwisów, itd. A jeśli już zdarzy się najgorsze, i na skutek awarii pralki zabije Cię ona, to zawsze możesz się procesować (a właściwie Twoi bliscy mogą).

            W przypadku motywów, wygląda to nieco inaczej. Nie masz żadnej pewności, że support działa naprawdę, że nie zniknie za miesiąc. Co więcej, a mało osób zwraca na to uwagę, wcale nie wszyscy sprzedawcy support świadczą… Nie masz też żadnej pewności, że autor będzie w stanie naprawić błędy (patrz case TimThumba, gdzie po kilku latach łatania swojej biblioteki autor ostatecznie się poddał i przestał ją rozwijać, a do tego opublikował artykuł, w którym tłumaczy, jak wiele zagrożeń ona powoduje i że sam by jej już nie używał, a innym tego mocno odradza).

  2. Uważałbym na darmowe szablony, ponieważ mają słabe zabezpieczenia. Często, gęsto ten obszar akurat nie jest rozwijany. Trudno się dziwić, skoro szablon jest za friko 😛

  3. Cześć, od dłuższego czasu instaluję różne darmowe szablony i żaden z nich nie jest tak na prawdę responsywny, tj, nie ma menu, które wygląda inaczej na telefonie komórkowym, większość nawet ładuje wszystkie kolumny zamiast jednej podczas wyświetlania na telefonie nie wspominając o czcionce, która również jest miniaturowa bo się skaluje. Spotkałem może 2 szablony które miały menu ale działające tylko na nielicznych smartfonach, a raczej na internetowym emulatorze.
    Albo darmowe szablony celowo upośledza się pod tym kątem albo jest jakieś ustawienie w panelu o którym nie wiem. Z góry dziękuję za podpowiedzi.

    1. Hej, nie słyszałam o żadnych celowych działaniach, ale z pewnością temat wart przyjrzenia się. Mój Amadeus wydaje się być ok (nawet na moim Androidzie), a zdecydowanie jest darmowy…

      1. Hej, sprawdziłem Amadeus’a i było tak samo jak w innych.. Ale twój Amadeus ma menu i jedną kolumnę; czcionka też się zgadza. Pomyślałem sobie, to albo kwestia wtyczek albo ingerencji w kod. Wpisałem w google “wordpress wtyczka responsywne menu” i oto widzę, że są wtyczki. Zaraz z je przetestuję. Możesz mi zwrócić uwagę na jakieś standardowe rozwiązania bym nie błądził zbyt długo?
        (od ponad dwóch lat zabieram się za zrobienie strony związanej z moją działalnością – spawanie; byłem już blisko decycji o zapłaceniu komuś za zrobienie strony ale po pierwsze, ciągle brakuje mi funduszy, a po drugie, chcę zrobić to sam i rozwijać siebie jak i stronę)

  4. Ja kupiłam szablon. Żałuję tej decyzji do dnia dzisiejszego. Dlaczego? Bo nie zbadałam potrzeb własnych zanim podjęłam decyzję o tym, jaki szablon. Potrzebowałam co prawda motyw obsługujący woocommerce, ale i tak niestety nie trafiłam we własny gust. I teraz mam do Ciebie pytanie? Czy istnieje szablon baaaaaardzo prosty, DARMOWY, w którym nie ma sidebarów bocznych, a jest tylko ten jeden na dole- w którym teksty wyświetlają się w całości na głównej stronie, tak, aby czytelnik przechodził od razu z jednego tekstu do drugiego? I jeszcze żeby obsługiwał woocommerce?

      1. A wiesz, że trafiłam tutaj dzisiaj z wyszukiwarki, a dosłownie 15 minut później wyświetliłaś mi się na FB. Przeznaczenie! 😉 Dziękuję za odpowiedź!

  5. Cześć Kasiu,
    czy poleciłabyś jakiś szablon dla osoby zajmującej się prowadzeniem szkoleń?
    Miałem na oku płatną skórkę, ale po przeczytaniu Twojego wpisu zacząłem myśleć, czy to na pewno to.
    Na stronie będzie zainstalowany też Woocommerce, żeby umożliwić zakup szkoleń.

    1. hej Michał. Konkretnego Ci nie polecę, bo to za duży temat. Szukałabym w repozytorium pod hasłem WooCommerce – coś może wpadnie Ci w oko 🙂

  6. W darmowych szablonach jest jedna zaleta – są za darmo. Niestety bywa że mają niedociągnięcia lub są nieaktualizowane. Sprawia to że taki szablon moze być z czasem podatny na niebezpieczeństwo. Czasem lepiej jest coś zapłacić – i tak płatne motywy nie są drogie.

  7. Bardzo cenny artykuł. Droga Kasiu, mam w takim razie do Ciebie pytanie bo nie bardzo mogę znaleźć konkretne wskazówki w tym zakresie. Załóżmy, że budujesz stronę WP Multisite, w której będziesz uruchamiać kolejne serwisy oparte na subdomenach czyli pierwsza.example.pl , druga.example.pl itd. Jak to jest wtedy z takim płatnym szablonem? Czy do każdej kolejne instalacji w Multisite musimy licencjonować szablon? Czy masz jakieś doświadczenia w tym zakresie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sięgnij po więcej!