Pamiętasz swój pierwszy zakup poczyniony w sieci? Ja doskonale pamiętam! Kupiłam głośniczki do komputera, które okazały się być… głośnikami do samochodu! Chciałam je zwrócić, ale sprzedawca powiedział: “trzeba było czytać opis głośniczków” (tak, to jeszcze było PRZED ustanowieniem prawa do zwrotów przy zakupach na odległość). Wylądowałam z przysłowiową ręką w nocniku… Wtedy nawet mi się nie śniło, że kiedyś będę mieć swój przynoszący dochody sklep internetowy, że będę sprzedawać własne ebooki, kursy online i – co więcej – uczyć innych, jak sprzedawać w sieci. Więc jeśli myślisz o swojej sprzedaży w sieci – koniecznie czytaj dalej!

Jak zabrać się za sprzedaż w sieci?

Najlepiej z głową! A to oznacza poświęcić trochę czasu na planowanie, przygotowanie, testowanie, promocję i sprzedaż. Bo sprzedaż w sieci to nie tylko: “mieć swój produkt, zrobić sklep i jakoś pójdzie”. To o wiele więcej.

Po pierwsze – dobry plan.

Tak, bo bez planu ani rusz. Usiądź więc wygodnie w fotelu, weź kartkę i ołówek (możesz inne pisadło – byleby tobie sprawiało frajdę) i spisz to wszystko, co pojawia się w twojej głowie odnośnie sprzedaży. Nie musi to być jakkolwiek uporządkowane. Nie musi mieć ani logiki, ani ładu. Krótkie hasła. Równoważniki zdań. Pojedyncze słowa. WSZYSTKO, co w twojej głowie wiąże się ze sprzedażą w sieci.

A potem weź kolejną kartkę, stwórz sobie tabelkę i przepisz do osobnych rubryk:

  • sprawy związane z produktem,
  • sprawy związane z techniczną stroną, czyli narzędzia,
  • sprawy związane z czasem, czyli kiedy i co możesz wykonać (psst, od razu dodam jedno: po zaplanowaniu konkretnego czasu dla konkretnych czynności dopisz jeszcze o połowę więcej!),
  • sprawy związane z mediami społecznościowymi,
  • sprawy związane z tworzeniem treści i grafik,
  • sprawy związane z promowaniem sprzedaży.

Po drugie – przygotowanie.

Skoro mamy już plan, to przejdźmy do realizacji i przygotowań. To najdłuższy etap, ale trzeba do niego przysiąść i zająć się:

  • produkt – najpierw usiądź i spisz, jakie problemy Klienta rozwiązuje twój produkt, potem opisz sam produkt i na koniec zacznij przygotowywać opisy produktu do mediów społecznościowych; rozejrzyj się dokoła i dokładnie przyjrzyj się swojej konkurencji, sprawdź również, co cię od niej odróżnia; przemyśl sobie i podlicz w jakiej cenie chcesz sprzedawać swój produkt;
  • sklep – rozejrzyj się w możliwościach (w skrócie: możesz korzystać z gotowych rozwiązań na własnym hostingu – WooCommerce, Easy Digital Downloads, PrestaShop, możesz wynajmować sklep w modelu SaaS – ClickShop i jemu podobne, możesz sprzedawać w marketplace – Allegro, Dawanda itp.) i przemyśl, z jakiego rozwiązania chcesz korzystać, a następnie stwórz (lub zleć) stworzenie sklepu;
  • płatności online – do wyboru masz trochę propozycji: PayPal, tPay, PayU, przelewy24, przelew tradycyjny – zazwyczaj współpracują z każdą dostępną możliwością sklepu online (choć ich integracja czasem może być dodatkowym kosztem); po wybraniu kanału płatności online przyjdzie ci zarejestrować się w tych płatnościach, czasem podpisać z zewnętrzną firmą umowę, połączyć swój sklep z płatnościami oraz zweryfikować swój rachunek bankowy;
  • dostarczanie produktu – jeśli twój produkt będzie wirtualny, omiń ten punkt; jednak jeśli będziesz sprzedawać produkty fizyczne, staniesz przed wyborem sposobu dostarczenia ich do Klienta: poczta, paczkomaty, firmy kurierskie, inne;
  • aspekty prawne – to regulamin i polityka prywatności; nie będę oryginalna – jeśli nie jesteś prawnikiem i nie umiesz napisać ich samodzielnie, kup je w sieci, np. u Wojtka Wawrzaka; to również faktury i rachunki za sprzedaż, ale o tym najlepiej porozmawiać z księgową.

Po trzecie – testowanie.

Wszystko, absolutnie wszystko trzeba zawsze samodzielnie przetestować. A najlepiej samodzielnie i jeszcze później z pomocą kogoś, kto nie zna twojego sklepu. Bo nie ma nic gorszego, niż nie działający sklep i brak możliwości sprzedaży w dzień premiery twojej przedsprzedaży lub twojego produktu.

Po czwarte – promocja.

Skoro już wszystko fizycznie stworzone i działa – czas na przemyślenie i zaplanowanie promocji. To jest ten moment, kiedy przydadzą ci się wszelkie notatki na temat trudności, jakie rozwiązuje twój produkt. Dzięki nim będziesz wiedzieć, kto może być takim właśnie produktem zainteresowany. Jak już będziesz wiedzieć, komu sprzedawać produkt pozostanie ci tylko te osoby odnaleźć i powiedzieć im o swoim produkcie. Łatwe? Żartujesz!

To etap, na którym kolokwialnie pisząc “wywala” się najwięcej ludzi. Bo wstyd, bo jak to będzie odebrane, bo ja wiem lepiej, że ktoś potrzebuje mojego produktu, bo dobry produkt sam się obroni, bo jak tu mówić znajomym, że się zaczyna sprzedawać, bo co ludzie pomyślą, bo nie chcę naciągać innych na kasę, bo odejdą moim znajomi, bo się ośmieszę… Brzmi znajomo? Właśnie!

Każdy ma jakieś głosy w swojej głowie. I mimo ich istnienia i podszeptów trzeba po prostu usiąść i pomyśleć (tak, wiem, znów zmuszam cię do myślenia!):

  • gdzie spędzam najwięcej czasu w sieci? – zacznij od tego miejsca, bo to tu czujesz się naturalnie,
  • czy są tam moim Klienci? – tym bardziej zacznij tutaj,
  • czy znam swoich Klientów? – świetnie by było, gdybyś już był jakoś znany wśród swoich Klientów, ale jeśli nie jesteś, pomyśl, jak możesz to zmienić,
  • kto z moich znajomych może być zainteresowany moim produktem? – tylko błagam, nie dzwoń/nie pisz do każdego swojego znajomego! po prostu zastanów się, czy komuś twój produkt by się nie przydał,
  • a może znam kogoś, kto ma już jakieś doświadczenie w sprzedaży i chciałby mi pomóc? – bo najlepiej uczyć się na cudzych błędach,
  • jak robi to moja konkurencja? – spisz sobie ich działania i sprawdzaj co jakiś czas, czy je powtarzają (znaczy, że coś działa), czy zmieniają (znaczy, że nie zadziałało).

Po piąte – sama sprzedaż.

Najważniejsze? Bynajmniej! Jeśli nie odrobisz dobrze poprzednich punktów, to i ten okaże się klapą. Więcej. Jeśli odrobisz nawet bardzo dobrze poprzednie punkty, to i tak nie ma gwarancji, na szybki zysk ze sprzedaży. Oczywiście jest większe prawdopodobieństwo…

Sprzedaż jednak to nie jednorazowa akcja, po której sprzedający “żyje długo i szczęśliwie”. To taka “never ending story”, pewien rodzaj tańca, w którym co chwila przybliżasz się i oddalasz do swojego Klienta, do rynku, do siebie samego… To niesamowita przygoda, która dodaje skrzydeł i uczy przyjmowania porażek. To także wyzwanie, bo zawsze można robić to lepiej!

Apropos wyzwania. Wiesz, że właśnie kompletuję ludzi na wyzwanie dotyczące sprzedaży w sieci? To wbijaj!

 

A tak w ogóle i na zakończenie, to pytanie mam. Sprzedajesz już, czy dopiero myślisz o sprzedaży? A jesli dopiero myślisz, to dlaczego nadal myślisz? Co cię blokuje?

Na koniec niespodzianka -> dla tych, którzy lubią ściągi pod ręką – infografika.

Share:

Dodaj komentarz

7 komentarzy do "Jak sprzedawać w sieci?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Dekoktownia.pl
Gość

Dziękuję, myślę że skorzystam w najbliższym czasie z tych porad 🙂

Kasia Aleszczyk
Gość

Proszę uprzejmie. I zapraszam częściej oraz do wyzwania 🙂

Graficzny Samouczek
Gość

Bardzo ciekawy artykuł, z pewnością dołączę do wyzwania bo wiedza bardzo przydatna. Zwłaszcza, że pracuję nad pierwszym kursem online.

Kasia Aleszczyk
Gość

Świetnie! cieszę się 🙂 Zatem do zobaczenia w wyzwaniu!

Szymon O. CopywriterExpert.pl
Gość

Z takim sklepem można wystartować również, gdy sprzedajemy usługi 🙂

Kasia Aleszczyk
Gość

Oczywiście 🙂 U mnie to np. Opieka nad WordPressem.

Kasia Aleszczyk
Gość

Hmm… Ja w sprzedaż na grupach fb słabo wierzę, a w olx tylko w odniesieniu wynajmu mieszkań (miałam tam swoje etui na pompy i kompletnie nie szło). Najbardziej wierzę w swój własny sklep na swoim własnym hostingu – wtedy masz sporo możliwości 🙂 Ale sprzedaż w sieci to mega długi temat i różni ludzie mają swoje przepisy na swoje sukcesy 🙂

wpDiscuz