SPRAWDŹ OFERTĘ DLA CZYTELNIKÓW BLOGA I STWÓRZ ZE MNĄ SWÓJ NEWSLETTER!

Spotkania offline wracają do łask?

Pomyślałam sobie niedawno, że trzeba mieć wyjątkowego pecha, by pandemia, która naprawdę mocno dała nam w kość zmieniła naszą wspólną rzeczywistość, rozpoczęła się akurat w okolicach mojej czterdziestki. OMG – CZTERDZIESTKI! Oczywiście nie ma co rozpaczać – impreza przeniesiona nie znaczy gorsza – ale faktem jest, że przez ostatnie półtora roku trudno było nam spotykać się poza Internetem. Bo albo nam pozwalano, albo nam zabraniano, albo problemem stało się znalezienie miejsca na konferencje. Szczęśliwie sytuacja nam się jakby delikatnie ustabilizowała, więc i organizatorzy rożnych wydarzeń postanowili wziąć sprawy w swoje ręce.

Ale! Ale! Czy pamiętasz jeszcze, co dają takie spotkania?

Na pierwsze miejsce wysuwa się zdecydowanie ich merytoryka. W kilku i to bardzo różnych konferencjach miałam przyjemność brać udział i nie zdarzyło się, bym się czegoś wartościowego nie dowiedziała. Więcej! Wiedza ta przydawała mi się i była możliwa do wdrożenia praktycznie od zaraz.

Dalej – zmiana otoczenia. Tak, wiem, nie każdy lubi zmieniać warunki, w jakich żyje, ale… Akurat wyjście z domu i swojej codzienności zawsze dodaje trochę endorfin (hormonów szczęścia). Dodatkowo podczas takich wyjazdów bardzo łatwo łapie się dystans i “przewietrza” głowę. A stąd już tylko krok do kreatywnych pomysłów!

Kolejny punkt – praca. Znam wiele przypadków osób, które podczas eventów poznały zarówno swoich nowych pracodawców jak i pracowników. Podczas Wordcampów zawieszane są w ogóle tablice ogłoszeniowe: “dam pracę” i “szukam pracy”, ale i na mniejszych spotkaniach pojawiają się ogłoszenia o rekrutacjach prowadzonych przez konkretne firmy.

Punkt, którego nie da się przecenić – networking. Tak! To właśnie czas konferencji jest przestrzenią, w której możesz poznać lub spotkać wielu wartościowych ludzi. Co więcej – będą to osoby podobne Tobie, bo zainteresowane podobnymi tematami. Praktycznie od razu więc będziecie mieć o czym rozmawiać. Natomiast jeśli martwisz się, że jesteś raczej introwertykiem i nikogo na wydarzeniu unie znasz, to też nie masz się czym przejmować. Bardzo często ludzie poznają się i umawiają np. na sympatyczną kaffkę już przed spotkaniem w wydarzeniu na Facebooku.

Reasumując. Może się wydawać, że wyjazd z domu to w pewnym sensie trud, wydatek i mnóstwo zachodu. Mam jednak nadzieję, że przekonałam Cię, że jednocześnie warto taki wysiłek podjąć!

Dwa tegoroczne wrześniowe spotkania

Pierwszym było SemKrk w Krakowie – cykliczne, jednodniowe spotkanie w którym jednak ja udział brałam pierwszy raz w życiu. Imprezka fajna z merytoryką na poziomie. Ja najwięcej czas spędziłam na stoiskach sponsorów i omawianiu narzędzi wspomagających tworzenie treści w Internecie. Miła była również możliwość spotkania na żywo z naszym partnerem i omówienia dalszych, ciekawych pomysłów na współpracę.

I drugie – Konferencja WWW w Warszawie. Było to również jednodniowe wydarzenie, zorganizowane przez warszawską ekipę WordUp. Świetny pomysł, by sprawdzić, czy po wszelkich lockdownach ludzie jeszcze chcą się spotykać. Na szczęście okazało się, że i owszem! Ja z kolei osobiście ogromnie ucieszyłam się z możliwości spotkania i pogadania z osobami zaangażowanymi w polską społeczność WordPressa. Dawno już nie widzieliśmy się na żywo. Wisienką na torcie były również wartościowe prezentacje: o aktualizacjach, o podatnościach, o tworzeniu motywów, o współpracy z Klientami itp, z których i tym razem wyniosłam sporo dla siebie.

Dołącz do WP MasterClass

O autorce...

Kasia Aleszczyk

Znana jestem z tego, że pomagam innym zaprzyjaźniać się z WordPressem. Na co dzień uczę również, jak żyć w necie, by przeżyć. Cieszę się, że jesteś i zapraszam częściej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sięgnij po więcej!