SPRAWDŹ OFERTĘ DLA CZYTELNIKÓW BLOGA I STWÓRZ ZE MNĄ SWÓJ NEWSLETTER!
Blog Conference Poznań 2017

Blog Conference Poznań oczami WordPressowca?

Czy można pojechać na konferencję i z niej nie skorzystać? Można! Ale… Po co  w takim razie jechać? 😉 Jeśli byłeś/nie byłeś na Blog Conference Poznań i chcesz dowiedzieć się, co z niej można było wynieść – koniecznie poczytaj!

Po pierwsze z BCP wyniosłam reklamówkę!

Matko, jak ja się ucieszyłam. Podeszłam do rejestracji i od razu spotkałam w niej Anię -> przyjazną duszę i ona momentalnie odnalazła mnie na liście zarejestrowanych i wręczyła reklamówkę z gadżetami i ja tę reklamówkę byłam w stanie zmieścić do torebki i nie zerwał mi się pasek torebki, bo w tej reklamówce prawie nic nie było! BCP – dzięki za brak zeszłorocznej rejestracyjnej kolejki i za nie zmuszanie mnie do noszenia przez cały dzień dziwnych rzeczy, które później – w najlepszym wypadku – dorzucają trochę ciepła w zimie w naszym domu.

Po drugie z BCP wyniosłam uśmiech!

Różne były te spotkania. zdarzyło się i tak, że ktoś, z kim nie do końca po drodze mi w necie, podczas konferencji nagle okazał się normalnym człowiekiem, w dodatku uśmiechniętym i podchodzącym z błyskiem w oku się przywitać! Bo uśmiech to chyba nikomu w te dni nie schodził z twarzy. Uśmiechaliśmy się wszyscy do siebie nawzajem, czasem po to, by się zapoznać, czasem po to, by powiedzieć: “Kurczę, nie mam teraz czasu, ale znajdę cię później” lub po to, by wyrazić, że kogoś się nie zna, ale zawsze można podać dłoń i powiedzieć “Cześć, Kasia jestem”. No, może mi trochę uśmiech jakby zniknął, ale to przy stacji benzynowej, kiedy wracając z kaffką odkryłam, że w tylnym lewym kole nie mam powietrza. Za to wrócił, kiedy (my Hero!) Artur, mąż Marty, zgodził się mi to koło wymienić! 😀

Po trzecie z BCP wyniosłam znajomości!

Znajomości dzielą się na nowe znajomości i utrwalane znajomości. A nowe znajomości dzielą się na nowe nowe znajomości, znajomości, które ciebie znają, a ty ich jeszcze nie i znajomości, z którymi mijasz się na co dzień w Internecie, ale jakoś dotąd nie było okazji realnej kaffki wypić. Miło było poznać zupełnie nowych ludzi – takich, którzy nigdzie mi wcześniej nie mignęli, bo to osoby z zupełnie innych tematycznie zakątków sieci. Jak dobrze jest wymienić się tak różnymi doświadczeniami! Trochę dziwne to uczucie, kiedy się kogoś poznaje i ten ktoś mówi, że np. czyta mój newsletter… To taki moment – wierz mi – że w głowie od razu pojawia się jedno, bardzo zasadnicze pytanie: “Qrczę, co ja w tych newsletterach pisałam?! I czy na pewno z sensem to było?” 😉 Świetnie jest spotkać tych, których już się zna (z widzenia w necie lub więcej) i przegadać tematy, które jakoś nas na tych ścieżkach życia/biznesu/przeglądania Facebooka łączą.

Świetny czas + sympatyczni ludzie + hektolitry kaffki = zajebista konferencja! Dzięki #BCPoznan!

Po czwarte z BCP wyniosłam spostrzeżenia!

I to kilka spostrzeżeń. Zacznijmy od tego, że pisząc w bardzo wąskiej tematyce WordPressa, to ja w ogóle czuję się na peryferiach tego, co nazywa się “blogosfera”. Nijak nie aspiruję ani do zasięgów najpopularniejszych blogów, ani do ich UU, ani tym bardziej do ich fanpag’y! Odnoszę wrażenie, że dla wielu z nich byłabym lekko dziwna, gdyby w ogóle znali mój blog. I na konferencję jechałam mając tego świadomość. Natomiast jednym z głównych moich wniosków po BCP jest fakt, że nie tylko ja tak mam! Że kiedy jedni mówią o współpracy z markami, inni o tworzeniu własnych produktów, jeszcze inni o budowaniu blogowego biznesu, albo o akcjach na You Tube, to zawsze znajdzie się grupa ludzi, która zapyta: “Ale o co chodzi?!” To właśnie na takich wydarzeniach dociera do mnie, jak wielki jest Internet! Drugim moim mega wnioskiem jest fakt, że jesteśmy tak bardzo różni. Niby wszyscy piszemy/kręcimy blogi/vlogi (no, poza Janiną, bo ona pisze Facebooka, ale o niej niżej). Niby wszyscy siedzimy w tych internetach. Niby wszyscy uczymy się pisać, budować społeczność, promować swoje treści. Niby wszyscy jesteśmy wydawcami. A jednak każdy z nas, każde miejsce w sieci jest tak bardzo inne od innych. I trzecie moje spostrzeżenie to, że nie ma “równych” i “równiejszych”. I że tu w ogóle nie ma kogo z kim porównywać. Bo każdy z nas ma inne cele. Każdy tworzy z innych pobudek. Każdego nakręca co innego. Każdy więc ma własną drogę do własnego sukcesu. I już!

Po piąte z BCP wyniosłam wiedzę!

I to solidną jej dawkę. 😀 Tak już mam, że choćbym pojechała na warsztaty Ruby on Rails, to mimo, że kompletnie się nie znam, to coś dla siebie zawsze wyciągnę. Tym bardziej z takich konferencji! Co do mnie dotarło? Janina. Ta kobieta to dla mnie ewenement. Zaczęłam ją czytać dokładnie na poprzednim BCP, zalewając się łzami ze śmiechu na którejś przerwie. I dokładnie pamiętam moment, kiedy została udostępniona przez osoby z szerokim zasięgiem i na moim Facebooku przez tydzień nic poza Janiną nie było. Uświadomiła mi w ten weekend, że czasem warto inaczej niż wszyscy. Janina, jesteś genialna! Michał. Jak zawsze. Po prostu człowiek-konkret okraszony nutką dobrego humoru. Mam kilka narzędzi więcej do ogarnięcia na blogu. Michał, wielkie dzięki! Ola. Ola o tym nie wie, ale obserwuję jej poczynania praktycznie od początku. Pamiętam doskonale jej pierwsze zdjęcia i webinary (tak, te, o których dziś mówi, że “żenada”) i pamiętam te wszystkie zera i początek jej strony www. Ola też nie wie o tym, że w moich wpisach jest już naszkicowany i taki, który nosi wstępny tytuł: “Wkurzasz mnie, Budzyńska!”, ale teraz nie o tym. Teraz o tym, że po zeszłorocznej edycji BCP miałam w głowie, że ktoś taki, jak Ola podczas następnej edycji by się bardzo, bardzo przydał. I super, że właśnie tak się podziało, bo – co tu dużo pisać – Ola wyszła, opowiedziała swoją historię i POZAMIATAŁA. Bo Ola powiedziała bardzo wprost o cyfrach! A tego w “blogosferze” się jakoś dziwnie nie praktykuje. 😉 Piękne dzięki, Ola! Tomek. Tomka rozumiem (?!?) i czytam od jakiegoś czasu 😉 , a na jego prezentacji byłam pierwszy raz. Mam wrażenie, że lubi prowokować, ale z prezki dla mnie najważniejsze było, że wzorując się na czyjejś drodze do sukcesu mogę dojść do jego sukcesu. I tylko do jego sukcesu. I że warto szukać swojej drogi. Dzięki, Tomek! Bartek. O Bartku muszę napisać, bo odkryłam go niedawno. Znaczy kojarzyłam, że jest tam gdzieś jakiś “naśladowca Michała Szafrańskiego”, ale nijak i w ogóle nie zwracałam na niego uwagi. Przykuł ją (i to mocno), kiedy go posłuchałam. A zapisał się w mojej głowie na stałe właśnie teraz podczas BCP. Bo Bartek to człowiek, który wydaje się być typem “nieszkodliwego wariata”. A z drugiej strony nie odpływa od rzeczywistości i mocno mówi: “Sprawdzam”. Dzięki Bartku, bo bardzo mi z takim spojrzeniem na świat po drodze! Andrzej. Cóż, Andrzej nie przestaje mnie zadziwiać i w zasadzie z Andrzejem mam trochę kłopot. Bo jakoś nie mogę Andrzeja czytać, ale słuchać – jak najbardziej! Bo kiedyś – w czasach PRZED Andrzejem – sporo mi się wydawało. Wydawało mi się, że jestem oczytana, wydawało mi się, że każdy zaczyna się powtarzać, wydawało mi się, że każdy psycholog jest lekko “dziwny”. A później spotkałam na BCP Andrzeja (już drugi raz) i szlak moje wszystkie “wydawało się” trafił. Do tego Andrzej mnie przecenił. Powiedział, że po jego prezentacji będę miała 700 wniosków innych niż on zamierzył, a ja mam tylko 3. Że kiedy pojawi mi się jakiś problem, mam siąść i spytać się kiedy ostatnio działało. Że nie należy tworzyć ponad potrzebę. I że na koniec dnia liczy się sumienie i zaufanie własnym wartościom. No qrczę, Andrzej, dla mnie WOW!

I na koniec…

Wiesz, z bywaniem na tego konferencjach jest jak ze śliwkami i kompotem. Kiedy już wpadniesz, to nie jęcz, że źle, że organizacja, że tematy, że gorzej i do d…uszy. Zwyczajnie, po prostu, mimo wszystko i dla siebie – wyciśnij, ile się da! Smacznego!

Dołącz do WP MasterClass

O autorce...

Kasia Aleszczyk

Znana jestem z tego, że pomagam innym zaprzyjaźniać się z WordPressem. Na co dzień uczę również, jak żyć w necie, by przeżyć. Cieszę się, że jesteś i zapraszam częściej!

11 thoughts on “Blog Conference Poznań oczami WordPressowca?

  1. No i fajnie! ?? Cudownie było się spotkać, chociaż i tak za krótko! Przynajmniej jest motywacja na powtórkę z Wrocławia ?

          1. Wiem, że wiesz =D Jesteśmy umówione, jak tylko A się określi!

  2. Aaaa to ja czekam na tem wpis o tym, że Cię wkurzam, bo umieram z ciekawości dlaczego???
    Choć trzeba przyznać, że sporo mejli do mnie od tego zdania się zaczyna ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sięgnij po więcej!