SPRAWDŹ OFERTĘ DLA CZYTELNIKÓW BLOGA I STWÓRZ ZE MNĄ SWÓJ NEWSLETTER!
kurs WordPress

A umiesz chodzić?

Czy dam radę nauczyć się WordPressa? Albo. Czy dam radę nauczyć się obsługiwać WordPressa? Bo jestem osobą nietechniczną. Bo zawsze miałam lepsze oceny z polskiego, niż z matmy. Bo robiłam już kilka podejść i nie dałam rady. Bo… Brzmi znajomo?

Ja wiem. Wbrew pozorom doskonale cię rozumiem. Potrzebujesz strony, chcesz pisać blog lub zacząć sprzedawać w Internecie, ale nigdy jeszcze w życiu tego nie robiłaś. Tak, posługujesz się przeglądarką, korzystasz z Facebooka i z Canvy, ale hosting, domena, CMS – te pojęcia wiecznie się w twojej głowie mieszają. Nigdy do końca nie pamiętasz, co które oznacza i po co. Masz pomysł, chcesz w końcu zacząć, jesteś gotowa do zmian, niecierpliwie przebiersz stópkami i właściwie już byłoby zrobione, gdyby nie tam z tyłu głowy ten głos. Głosik w zasadzie. Pytanko. Czy dam radę?

Najpierw się uspokój…

Po pierwsze – to normalne. Każdy ma obawy przed nowymi sprawami w życiu. Niezależnie, czy chodzi o skok ze spadochronem, urodzenie dziecka, czy inne upieczenie ciasta na herbatkę z teściową. Każdy, jeśli ma zrobić coś pierwszy raz w życiu, obawia się. Ów lęk będzie zawsze wprost proporcjonalny do tego, jak ważna będzie to dla ciebie sprawa i jak wiele będzie od niej zależeć.

I po drugie – to powszechne. Wbrew pozorom nie tylko ty ten lęk odczuwasz. Towarzyszy on każdemu. Mi również. I to wcale nie tak rzadko! Kilka przykładów, żeby nie być gołosłowną. Zawsze obawiam się, jak będę odebrana przez innych, obawiam się, że się ośmieszę, obawiam się, że moja wiedza będzie niewystarczająca, obawiam się też często (ot, np. kiedy zaczynałam podcast!), czy dam radę coś rozwinąć… Często obawiam się wychylać i – nawet, gdy wiem, że ktoś jest w błędzie – nie wypowiadam tego publicznie. A! I jeszcze jedno. Prawie przy każdym nowym publikowanym wpisie obawiam się, jak będzie odebrany.

Z kolei w swojej biznesowej części życia często spotykam trzy podstawowe mity. To przekonania, które mocno, czasem wręcz skutecznie, zniechęciły spotykane przeze mnie osoby do WordPressa. Dziś więc – poza uspokojeniem – rozprawmy się z nimi raz na zawsze.

Nauczysz się WordPressa samodzielnie!

O nie, to nie takie proste. Jeśli nigdy w życiu nie widziałaś WordPressa na oczy, to poznanie samego jego kokpitu zajmie ci dobre kilka godzin. A gdzie tu jeszcze dodawanie wpisów, stron, tworzenie menu, galerii oraz cała rzesza motywów i wtyczek i ich konfiguracja? Jest jednak i dobra wiadomość. Wcale nie musisz sobie dawać rady z WordPressem samodzielnie! Przy czym nie mam na myśli od razu czyjejś odpłatnej pomocy. Istnieje naprawdę mnóstwo blogów, tutoriali w siec i pomocnych osób w WordPressowych grupach na Facebooku, tłumaczących WordPressa krok po kroku. Również na tym blogu istnieje odpowiednie miejsce (zajrzyj tu 🙂 ).

Nauczysz się WordPressa w godzinkę/tydzień/miesiąc!

Nie ma opcji! Yyyyy… Znaczy się, poznasz jego kokpit i obsługę podstawowych funkcji w kilka dni. Oczywiście zakładając, że nie pracujesz i możesz poświęcić WordPressowi sporo czasu w ciągu dnia. Bo jeśli masz wolną jedną godzinkę wieczorem, po położeniu dzieci spać, w takim umęczeniu, że ledwo utrzymujesz powieki – to naprawdę zajmie ci to więcej czasu. Od razu dodam jeszcze jedno. Na poznaniu kokpitu WP sprawa się nie kończy. Bo z  WordPressem to jak z tablicą Facebooka, kiedy ją skrolujesz. Zawsze na końcu jeszcze coś cię czeka…

Nauczysz się WordPressa od razu!

Nope! Co jakiś czas prowadzę szkolenia z obsługi WordPressa dla moich Klientów. Nie, nie tworzymy na nim strony/bloga/sklepu. WordPress już jest, w pełni stworzony i ma zapewnione wszystko, co jest mu potrzebne, a ja Klientowi pokazuję, co jak w nim obsługiwać. I za każdym razem przeżywam te same zdziwienia od początku. I za każdym razem przypominam sobie moje pierwsze z WordPressem spotkanie. Takie szkolenie (przypominam, pokazuję na nim, jak dodawać i edytować wpisy i strony) trwa zazwyczaj około 1,5-3 godzin (potem dopada nas zmęczenie). Następnie przesyłam Klientowi film z tego szkolenia i swojego ebooka i mimo to co jakiś czas otrzymuję maile z pytaniami, jak coś się robiło. Bo nauczenie się WordPressa przy pierwszym wejściu do kokpitu jest nierealne.

Repetitio est mater studiorum…

Wyobraź (lub przypomnij) sobie dziecko, które uczy się chodzić. Staje na tych swoich koślawych, chyboczących się, krótkich nóżkach i puszcza oparcie. Rusza krok w przód i bęc! Więc mozolnie opiera się znów na rączkach, unosi pupę, prostuje nóżki, wdrapuje się rączkami po czymś, co stoi obok i kiedy chwyta i czuje stabilny pion – puszcza podpórkę i rusza w świat! I bęc! Wyobrażasz sobie matkę, która obserwując to z boku, po dziesiątej, piętnastej próbie swojego Malucha, w końcu mówi mu: “Nie. Wiesz, daj spokój. Tyle razy próbowałeś i nie wyszło. Nie no, nie nauczysz się. Widocznie nie jesteś stworzony do chodzenia…”?

A ty? Umiesz chodzić?

To byłby dowód, że jednak dasz radę! Bo oznaczałoby, że masz w sobie i dla siebie na tyle cierpliwości, żeby po upadkach wstawać, żeby się nie zrażać i by chybotliwe kroki czynić. Że masz wolę walki, mimo niepowodzeń i nie zniechęcasz się tak łatwo. I że naprawdę chcesz i idziesz w kierunku tego, co dla ciebie ważne. Powoli. Nie spiesząc się. Małymi krokami.

Pomogłam choć trochę?

Dołącz do WP MasterClass

O autorce...

Kasia Aleszczyk

Znana jestem z tego, że pomagam innym zaprzyjaźniać się z WordPressem. Na co dzień uczę również, jak żyć w necie, by przeżyć. Cieszę się, że jesteś i zapraszam częściej!

4 thoughts on “A umiesz chodzić?

  1. WordPress jest moim zdaniem intuicyjnym CMS`em. Jak pierwszy raz miałem z nim kontakt (wtedy kokpit wyglądał nieco inaczej niż obecnie) to dość szybko sam się w nim połapałem. Chodzi mi o te podstawowe czynności takie jak napisanie i opublikowanie artykułu, wstawienie strony, ustawienie menu i wyglądu. Z tymi podstawowymi czynnościami na blogu każdy powinien poradzić sobie nawet samodzielnie, a reszta przyjdzie z czasem. Myślę, że z tych podstawowych rzeczy największym wyzwaniem będzie spersonalizowanie wyglądu strony.

    Z drugiej strony WordPress jest rozbudowanym systemem i można z nim zrobić bardzo wiele. Na szczęście jest on też bardzo popularny, a co za tym idzie znajdziemy bardzo dużo tutoriali , poradników itp. w tym temacie.Sam nieustannie się czegoś uczę odnośnie tego systemu, chociaż już wiele lat z niego korzystam 🙂

  2. Przygotowuję się właśnie do założenia bloga na WordPressie i zaczęłam wątpić czy dam radę. Jeszcze do niedawna nie miałam pojęcia co znaczy hosting :), jednak ilość informacji z jaką się zderzyłam czytając o zakładaniu stron i blogów przytłoczyła mnie. Dziękuję za ten artykuł ponieważ naprawdę podniósł mnie na duchu, że chyba nie taki diabeł straszny jak go malują. Czeka mnie dużo pracy ale jeśli nie spróbuję to mogę tego żałować. Muszę pilnie śledzić Twoją stronę 🙂

Skomentuj Marcin Gurtowski Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sięgnij po więcej!