SPRAWDŹ OFERTĘ DLA CZYTELNIKÓW BLOGA I STWÓRZ ZE MNĄ SWÓJ NEWSLETTER!
500 sekund dla wordpressa

500 sekund dla WordPressa to ile to czasu?

500 sekund dla WordPressa? Ale o co chodzi?

Od dawna czytałam Kamila. Prowadził blog pod swoim nazwiskiem i imieniem już wtedy, kiedy ja ośmielałam się dopiero marzyć o własnym miejscu w sieci z treścią. Wtedy, kiedy jeszcze nie tak wiele osób pisało o stronach internetowych, obecności w Internecie, technologiach, WordPressie. Czytałam i chłonęłam, choć od otwarcia e-kreatywnie, miałam na czytanie co raz mniej czasu. Z czasem – przyznaję się bez bicia – jakoś straciłam Kamila z oczu…

Któregoś dnia mignęło mi na Facebooku (te migania stają się coraz ważniejsze!), że Kamil uruchamia coś o samym WordPressie! O! Tego nie można było zlekceważyć. W końcu powstająca konkurencja to zawsze… KONKURENCJA. Przyglądałam się więc przez pewien czas, bo warto “trzymać rękę na pulsie”. Później przyglądałam rzadziej, a z czasem już tylko rzucałam okiem, ale gdzieś “z tyłu głowy” pamiętałam, że Kamil skręca w WordPressową tematykę.

Dzień, kiedy na e-kreatywnie pojawił się pierwszy komentarz Kamila był dla mnie ważny. Kto pisze bloga, ten wie i zrozumie. Moment, kiedy widzisz, że czyta cię ktoś, kogo czytałeś odkąd pamiętasz. Że – czaisz? – nie tylko wie o twoim istnieniu, ale cię CZYTA! O kurde! O wow! Młodzież ujęłaby to: +500 do #popularność!

Ten wpis to jednak oczywiście nie tylko opowieść o “Kamila i moim mijaniu się w Internecie”, ani o tym, kto, kogo i dlaczego czyta.

O co więc chodzi? Dziś chodzi o 500sekund.pl!

Dla tych, którzy jeszcze nie znają – 500sekund.pl to miejsce, gdzie dostępne są krótkie kursy dotyczące WordPressa. Krótkie, bo bardzo tematyczne. W praktyce wygląda to tak, że jeśli masz jakiś problem, albo chcesz wdrożyć w swoim WordPressie jakąś ciekawostkę, to właśnie u Kamila dowiesz się, jak to zrobić. Co więcej – przeczytanie większości z artykułów nie zajmie ci więcej niż tytułowe 500 sekund. Wiesz już, ile to minut? No właśnie. I jak? Można 8 minut i 20 sekund spędzić na ulepszeniu swojego WordPressa?

Kwestie techniczne 500sekund.pl

Kursy są podzielone na dwie opcje: płatne i bezpłatne. Wszystkie kursy płatne możesz kupić pojedynczo lub w pakietach: na 3 dni, na 30 dni i na 90 dni. Kursy są dla różnych użytkowników – tych mniej i tych bardziej zaawansowanych w WordPressie i oznaczone odpowiednim poziomem trudności: przy każdym kursie jest odpowiednia ilość gwiazdek. Ważne – kursy możesz sobie filtrować zarówno po poziomie trudności, jak i kategorii tematycznej. I najważniejsze – kursy są przystępnie napisane i ilustrowane filmikami. Kamil nie tylko opisuje, ale pokazuje na swoim pulpicie, co, jak, gdzie dopisać i zmienić.

Sama strona jest świetnie przygotowana. Treści uporządkowane tematycznie, czytelna nawigacja, nie sposób na stronie zabłądzić. Sprawdziłam nawet proces zakupu i wiem, że przebiega kompletnie bezboleśnie. Wielkie brawa za ułatwienie życia użytkownikowi. To lubię!

Jeśli nie masz czasu, chęci, siły czytać, możesz zajrzeć do zakładki inspiracje (Kamil nawet zdradził mi, że ogromnie jest z jej zawartości dumny!).

I jeszcze coś. Wspomnę o tym, bo można to przeoczyć, a to ważne sprawa. Jeśli piszesz bloga masz możliwość skorzystać z oferty Kamila dla blogerów. Szczegóły znajdziesz tu: http://500sekund.pl/masz-bloga-skorzystaj-z-darmowego-dostepu/

Ale, ale…

Dlaczego dziś o 500sekund.pl?

Pomyślisz może, że na głowę upadłam pisząc na blogu o swojej konkurencji… Nic z tych rzeczy. Znaczy, ani nie upadłam, ani na głowę, ani nie piszę o konkurencji 😉

Po pierwsze: Kamil – poza swoim blogiem – przekonał mnie do siebie trzema sprawami:

  • jego kursy są ogromnie merytoryczne – jeśli jest problem, to Kamil pokazuje od A do Z jak go rozwiązać,
  • jest transparentny – nie znajdziesz na stronie “naciągania” na korzystanie z usług Kamila firmy,
  • w pewnej rozmowie okazało się, że przyświeca nam podobna idea – chcemy szerzyć wartościowe treści o WordPressie.

Po drugie: dla Czytelników e-kreatywnie mamy z Kamilem dwie niespodzianki:

  • na wszystkie pakiety 500sekund otrzymasz zniżkę 20 % po wpisaniu kodu promocyjnego: ekreatywnie (ważne – bez myślnika), kod ważny od dziś do końca lipca, a tu znajdziesz: pakiety
  • tylko dziś, do końca dnia Kamil specjalnie dla was otworzył najnowszy swój wpis o konfiguracji wtyczki Yoast SEO (naprawdę dokładny; z tłumaczeniem, jak pozbyć się czerwonych kropek – koniecznie zajrzyj!).

I po trzecie: takie tam moje prywatne dywagacje.

Odkąd wiem o projekcie 500sekund.pl mam w głowie jedno pytanie: Czy w Polsce Czytelnicy blogów dojrzeli już do mikropłatności za wartościowe treści? Jestem pewna, że po przejrzeniu listy wszystkich kursów znajdziesz coś, co cię zainteresuje i jest potrzebne twojemu WordPressowi. Za 5 zeta (słownie: pięć). Czasem za 15 zeta (no, błagam cię – co to jest piętnaście zeta?). Skusisz się?

To jak? Poświęcisz dziś 500 sekund dla WordPressa?

Dołącz do WP MasterClass

O autorce...

Kasia Aleszczyk

Znana jestem z tego, że pomagam innym zaprzyjaźniać się z WordPressem. Na co dzień uczę również, jak żyć w necie, by przeżyć. Cieszę się, że jesteś i zapraszam częściej!

13 thoughts on “500 sekund dla WordPressa to ile to czasu?

  1. podoba mi się system mikrokursów za symboliczne kwoty, można podszkolić się z tego z czym akurat mamy problem lub wykupić pakiet na wszystko 🙂 pomysłowe 🙂

  2. Nie mogę się przekonać do WP. Od początku jestem na bloggerze. Chociaż nie – mój początek był na blogu fotograficznym 😉
    Ale jak widzę, że tylko każdy zachwala WP, bo jest taki profesjonalny, to aż mnie ciarki przechodzą. I z czystej zasady robię na przekór 😉
    A mikropłatności są rzeczywiście ciekawą alternatywą 🙂
    Pozdrawiam.

    1. Tu nie chodzi o zachwalanie dla samego zachwalania… Po prostu WP jest dobrym narzędziem i masz wszystko u siebie 🙂

  3. Na moim blogu WordPressa zawsze ogarniał chłopak, ale może czas najwyższy oswoic się z tym tematem 🙂 Dzieki! 🙂

  4. Świetna inicjatywa. Czasem można znaleźć darmowe wskazówki jak ogarnąć wcale nie intuicyjnego wordpressa, czasem nie… I ja np. byłabym skłonna za taką wiedzę zapłacić. Zapiszę sobie gdzieś link do strony, na pewno będę szukać tam odpowiedzi, gdy znów gdzieś zbłądzę 😀

    1. Zapisz, zapisz. A jeszcze lepiej przed 1 lipca skorzystaj z promocji i wykorzystaj na maksa. Będziesz miała z głowy 🙂

  5. Czytałem już gdzieś o tych kursach. Nie wiem, czy to dobrze, ale nie jesteś pierwszą osobą od której się o nich dowiedziałem. Myślę, że te 500 sekund, to może być dobry sposób na rozwój 😉

    1. 500sekund.pl istnieje od września zeszłego roku, a ja nie mam wyłączności na pisanie w tym temacie 😛 nie dziwi mnie, że już ktoś o nich pisał 😉 właśnie – jak masz kilka rzeczy do zrobienia w WordPressie to nic, tylko kupić pakiet i przysiąść. ograniczenie czasowe tylko zmotywuje do pracy! wszyscy wiemy, jak kończy się: zrobię później, to nie AŻ takie pilne… 😉

Skomentuj Narwany Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sięgnij po więcej!